Szczęśliwe psie historie cz.2

wpis w: Uncategorized | 0

Jesteśmy wdzięczni za wszystkie wiadomości, które dostajemy od nowych Opiekunów naszych niegdyś podopiecznych. Dwie historie, którym od początku mocno kibicowaliśmy, aktualizujemy również szerszej publiczności 🙂 Nadzieja i wiara w lepsze nie opuszcza. Baaardzo Dziękujemy za tak fantastyczne wieści i życzymy kolejnych wspólnych wspaniałych lat.

Historie adoptowanych piesków, są opisane w poście poniżej

Szczęśliwe psie historie – Green House (schronisko-gh.pl)

a teraz Update

„Dzień dobry, 

Dzielę się paroma zdjęciami Kaukaza, dostał imię Janosik. Ma się bardzo dobrze, a do mamy i do ojca już jest nastawiony bardzo przyjaźnie, broni domu bardzo mocno, ale na spacerach wzorowo się zachowuje. Myślę że się już całkiem zadomowił i dobrze się tutaj czuje.

Troszkę przybrał na wadze i wygląda na dużo większego.”

„Witamy ponownie!

Radar, którego adoptowaliśmy w czerwcu, ma się świetnie! Krakowskie klimaty mu służą ewidentnie. Jest już 15 kilowym, silnym i kochanym piesełem. Nie znamy jego historii, ale rodzice byli na pewno psami tropiącymi. Z racji, że w okolicy mamy dużo zająców i wiewiórek, Radar doskonale łapie trop i z nosem przy ziemi węszy za mniejszymi zwierzakami. Ma też swojego przyjaciela w tym samym bloku, młodego berneńczyka, gdy się spotkają to zapasy, gonitwy i zabawy nie mają końca. Po powrocie mamy chwilę dla siebie, bo Radar idzie spać ???? W domu, radar uwielbia się bawić i spędzać czas z nami na kanapie. Najlepiej jak jest koc pod który może wejść, wtedy jest idealne ładowanie baterii. Niestety nasz przyjaciel ma alergię pokarmową. Po wykonaniu wszystkich badań, przeszliśmy na suchą karmę dla alergików. Uwielbia naturalne gryzaki wołowe, ale niestety ich nie dostaje, bo kończy się to dwudniową biegunką. Za to jest doskonały w rozbrajaniu kości. Mistrz. Decyzja o pojechaniu po Radara z Krakowa do Krzeczkowa, była najlepszą naszą decyzją. I nie zmieni tego nawet to, że pogryzł nam pół mieszkania. Kochamy go i jest pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Pozdrawiamy cały personel schroniska w Krzeczkowie! „